Historia Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej czyli jak Radni i Burmistrz oszukują mieszkańców i organizacje pozarządowe

Najpierw będą suche fakty z kalendarza, które mówią same za siebie (czytając prosimy zwracać uwagę na ROK opisywanych wydarzeń):

9 listopada 2015 r. – Komisja Bezpieczeństwa, Oświaty, Kultury i Sportu podejmuje jednogłośnie uchwałę dotyczącą:

    1. utworzenia Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej (KCAL)
    2. utworzenia stanowiska pełnomocnika Burmistrza do spraw współpracy z organizacjami pozarządowymi
    3. powołanie zespołu monitorującego i opiniującego działalność Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej.

23 listopada 2016 r. Rada Miasta jednogłośnie decyduje o zamieszczeniu punktu związanego z utworzeniem Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej w rocznym programie współpracy gminy z organizacjami pozarządowymi na 2017 r.

24 kwietnia 2017 r Komisja BOKiS po raz kolejny dyskutuje kwestię utworzenia KCAL. Wskazana zostaje lokalizacja Jaworskiego 24.

sierpień 2017 r. ogłoszony zostaje konkurs dla organizacji pozarządowych na utworzenie i prowadzenie KCAL.

4 września 2017 r. unieważniony zostaje konkurs dla organizacji pozarządowych na prowadzenie Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej z powodu nie wpłynięcia żadnej oferty od NGO. Oferty nie wpłynęły, ponieważ warunki konkursu były tak wyśrubowane, że nikt nie był w stanie ich spełnić.

23 października 2017 r. Komisja Budżetu, Inwestycji i Spraw Mieszkaniowych podejmuje uchwałę o zawnioskowaniu do Burmistrza o weryfikacje warunków konkursu i jak najszybsze przeprowadzenie konkursu dot. dotacji celowej dla organizacji pozarządowych na prowadzenie KCAL.

20 listopada 2017 r. Komisja BOKiS dyskutuje z udziałem organizacji pozarządowych o formule Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej.
Podczas tego spotkania organizacje zgłaszają problem z brakiem miejsca na działania dla konstancińskich NGOsów (także w formule coworkingu). Padają wówczas dwa ważne stwierdzenia:

    1. Radny p. Arkadiusz Głowacki przypomniał, że rozmowy na ten temat były prowadzone już od jakiegoś czasu i Burmistrz złożył w tym zakresie obietnice NGOsom, ale ich nie dotrzymał („organizacje zostały oszukane przez Burmistrza”)
    2. Zastępca Burmistrza p. Ryszard Machałek zadeklarował, że po przeprowadzce do nowego ratusza pozostaną nieruchomości, które będzie można przeznaczyć na ten cel ii widzi on takie funkcje w lokalizacji po siedzibie Wydziału Promocji oraz po siedzibie Biura Współpracy Zagranicznej.
      Kolejne spotkanie w tej sprawie w formule spotkania nieformalnego (cokolwiek to oznacza) ustalono na 28 listopada 2017 r.

28 listopada 2017 r. organizacje NGO wyjaśniają Komisji BOKiS dlaczego nie wpłynęła żadna oferta w konkursie, jakie zapisy konkursowe o tym zadecydowały oraz odbyła się dyskusja na ten temat. Na spotkaniu zapadły następujące ustalenia:

      1. nowy konkurs zostanie rozpisany niezwłocznie po tym, jak BOKiS pochyli się nad zapisami ogłoszenia konkursowego
      2. środki na prowadzenie KCAL przeznaczone w unieważnionym konkursie na rok 2017 zostaną zmniejszone do 5 tys. (z uwagi na końcówkę roku), a środku na rok 2018 zostaną przesunięte do przyszłorocznego budżetu i zostaną w nim zagwarantowane.

22 listopada 2017 r. Rada Miasta jednogłośnie decyduje o dopisaniu punktu o utworzeniu Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej w rocznym programie współpracy z organizacjami pozarządowymi na rok 2018.

Od końca 2017 r. w sprawie KCAL nic się nie zadziało. Ponowny konkurs nie został nigdy rozpisany. Oszukano konstancińskie organizacje pozarządowe. Oszukano mieszkańców Gminy.

Na początku 2019 r. nasza Pani Prezes zapytała w Biurze Komunikacji Społecznej jakie są dalsze losy KCAL. Uzyskała odpowiedź, iż sprawa utknęła w Komisji BOKiS. Zatem w lutym/marcu 2019 r. jako mieszkanka Konstancina-Jeziorny Pani Prezes udała się na posiedzenie tejże Komisji i zadała to samo pytanie. Uzyskała wyjaśnienie, że w między czasie miały miejsce wybory samorządowe i skład Komisji BOKiS uległ zmianie. Nowa przewodnicząca p. Radna Izabella Wieczorek nic o sprawie nie wiedziała, ale obiecała ustalić jak temat wygląda oraz zapewniła, że się wtedy z nami skontaktuje. Tak się faktycznie stało, tyle tylko, że miało to miejsce w wakacje 2020 r. (czyli półtora roku później) i wówczas zapewniła, że jest jak najbardziej za utworzeniem KCAL, tyle tylko, że teraz jest pandemia, wszystko się zatrzymało i nie ma jak tego tematu ruszyć. Snuła plany, że KCAL mógłby działać na terenie Muzeum Wycinanek. Pani Prezes wysyła jeszcze kilka maili przypominających w tej sprawie, ale Pani Radna nie była uprzejma na nie odpowiedzieć.

Pod koniec 2021 r. nasza organizacja skierowała do Burmistrza zaproszenie do utworzenia partnerstwa na rzecz powstania Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej. Chcieliśmy jako organizacja pozarządowa pozyskać środki zewnętrzne w ramach konkursu rządowego, które to środki pozwoliłyby na pilotażowe uruchomienie i prowadzenie KCAL przez być może nawet 2,5 roku. Szacujemy, że dotacja mogłaby wynieść nawet 250 tys. zł. Jednak do złożenia oferty potrzebna była współpraca Urzędu w postaci udostępnienia przestrzeni, w której KCAL mógłby działać. Nie chodziło nawet o wskazanie konkretnej lokalizacji, ile o deklarację, że znajdzie się taki lokal. Z uwagi na upływający termin składania ofert w tym konkursie należało działać szybko. Pan Burmistrz w rozmowie telefonicznej stwierdził jednak, że jest okres przedświąteczny i covid, w związku z czym on nie ma jak porozumieć się w tak krótkim czasie ze swoimi współpracownikami w sprawie tego lokalu. Jako, że termin składania ofert w konkursie rządowym szczęśliwie został przesunięty  o dwa tygodnie, ponowiliśmy zaproszenie zachęcając do pochylenia się nad tym tematem. Otrzymaliśmy odpowiedź pana Burmistrza, że gmina nie dysponuje lokalem, który mógłby przeznaczyć na ten cel. Jednocześnie wskazuje, że mieszkańcy mogą korzystać z dostępnych świetlic i Domów Ludowych na terenie miasta i sołectw, a ponadto gmina jest zaangażowana w projekt Senior+ i tworzenia kolejnego miejsca aktywności, zatem dal do zrozumienie że nie widzi potrzeby tworzenia kolejnej takiej przestrzeni.

Tymczasem z ankiety przeprowadzonej przez naszą Fundację (jeśli ktoś jej nie wypełnił, to cały czas można to zrobić pod tym linkiem: https://forms.gle/QJwJPZt9XVgiuFpWA ) wynika, że mieszkańcy Konstancina nie mają gdzie się spotkać i nie wiedzą gdzie mogą korzystać z bezpłatnych przestrzeni na inicjatywy oddolne, oferta kulturalna i społeczna Konstancińskiego Domu Kultury pozostawia wiele do życzenia, młodzież nie ma co ze sobą zrobić a 97,4 % ankietowanych potwierdziło jednoznacznie konieczność utworzenia KCAL. Ale nie przeszkadza to Burmistrzowi autorytarnie stwierdzić, że potrzeby takiej nie ma. Ponadto warto zauważyć, że projekt Senior+, na który powołuje się Burmistrz, to rozwiązanie ze swej istoty skierowane do osób starszych. Zatem świetnie, że powstanie takie miejsce dla seniorów, ale co mają ze sobą zrobić mieszkańcy Konstancina którzy nie przekroczyli 60 r. ż.? Przypomnieć wypada, że na spotkaniach z mieszkańcami w sprawach zmiany MPZP wielokrotnie Burmistrz uzasadniał pomysły dalszej intensywnej zabudowy miasta osiedlami domów wielorodzinnych koniecznością odmłodzenia miasta. Na tych spotkaniach padały niejednokrotnie argumenty mieszkańców dotyczące tego, że obecni mieszkańcy czują się niezaopiekowani, że brak jest infrastruktury społecznej i atrakcyjnej oferty kulturalnej, brak jest sensownej oferty dla młodzieży i że najpierw należy rozwiązać te problemy obecnych mieszkańców, a dopiero potem sprowadzać kolejnych obywateli Konstancina i myśleć o odmładzaniu miasta. Tymczasem teraz Burmistrz stwierdza, że to klub seniora zasługuje na realizację, a młodsi mieszkańcy, na których tak mu zależało muszą jeździć do Piaseczna lub Warszawy, żeby znaleźć atrakcyjny sposób spędzania czasu wolnego i Urząd nie jest w stanie zrobić nic, aby tę sytuację zmienić. Mamy wrażenie, że stanowisko Burmistrza w sprawie wspierania inicjatyw oddolnych i zmiany społecznej w naszym mieście zmienia się w zależności od potrzeb, jest dosyć labilne i niekonsekwentne, a przede wszystkim oderwane od rzeczywistości i nie uwzględnia potrzeb zgłaszanych przez mieszkańców.

Wreszcie stwierdzenie, jakoby gmina nie dysponowała lokalem na KCAL mija się z prawdą. Lokal przy ul. Warszawskiej 23, gdzie dawniej mieściła się Biuro Zamówień Publicznych od lat jest przeznaczone na magazyn! To nie jest lokal idealny na KCAL, ale może lepszy taki niż żaden. Nie chce się wierzyć, że ogromny budynek nowego ratusza został zaprojektowany w taki sposób, że nie ma w nim przestrzeni magazynowej. A lokal, który mógłby służyć mieszkańcom jest wykorzystywany w tak nieefektywny sposób.

Pierwsze uchwały w sprawie KCAL Radni podejmowali pod koniec 2015 r. Mamy koniec lutego 2022 r. czyli minęło przeszło 6 lat a  Konstancińskiego Centrum Aktywności Lokalnej jak nie było tak nie ma. I nic nie wskazuje na to, aby ta sytuacja miała się zmienić. A przez ten czas mogliśmy mieć już od dawna działającą przestrzeń dla mieszkańców, dobrze funkcjonującą i dobrze animowaną. Do dziś wypracowana zostałaby zapewne formuła optymalnie dostosowana do potrzeb mieszkańców. A nie mamy nic.

Mamy do czynienia z uporczywym brakiem realizacji przez Burmistrza uchwał Rady w sprawie utworzenia i prowadzenia KCAL oraz z brakiem reakcji Radnych na tę sytuację. Do dziś także nie powstało stanowisko pełnomocnika Burmistrza do spraw współpracy z organizacjami pozarządowymi, a kooperacja Urzędu z konstancińskimi NGOsami ma charakter pozorny. Organizacje zraziły się do niespełnianych przez Urząd obietnic, co przekłada się na ograniczony zakres ich działań na terenie gminy, a tym samym sytuacja taka jest ze szkodą dla mieszkańców.

Lokalizacje, które były rozpatrywane jako potencjalnie możliwe do wykorzystania na KCAL tj. Willa Gryf, Willa Biała, Willa Corso, była siedziba Wydziału Promocji oraz była siedziba Biura Współpracy Zagranicznej  i in. lokalizacje zwolnione w wyniku przeniesienia Urzędu do nowego ratusza znalazły już inne zastosowanie, a potrzeby mieszkańców i organizacji pozarządowych nie zostały w tym procesie uwzględnione.

Całej sprawie smaczku dodaje fakt, że gmina Konstancin-Jeziorna jest uznawana za jedną z najbogatszych w kraju. I nie stać jej na zapewnienie mieszkańcom przestrzeni na oddolne działania. Z tym zadaniem poradziło sobie wiele mniejszych i uboższych gmin, które wspierają powstanie i działanie takich przestrzeni. Wszak nowoczesne samorządy dbają o rozwój społeczeństwa obywatelskiego jako podstawy demokracji. Ale nie samorząd konstanciński.